niedziela, 30 sierpnia 2015

#8 And all the colors I am inside have not been invented yet.

Byłam w Paryżu, koniec wakacji, szkoła....

Witam się z wami po dość długiej przerwie. Spontaniczny wyjazd nie pozwolił mi na regularne posty na moim blogu. Zacznijmy od tego, że 12 sierpnia wyjechałam do Paryża do mojej rodziny. Mój pobyt tam nie miał na celu zwiedzania, bardziej zależało mi na czasie poświęconym bliskim i pomaganiu im w domowych obowiązkach. Jednak udało mi się być w paru wyjątkowych miejscach. Weekend spędziliśmy w Normandii nad morzem. Zapierające dech w piersiach widoki same wywoływały uśmiech na mojej twarzy. 
 Największą radość sprawił mi dzień spędzony w Disneylendzie. Tego wyjątkowego miejsca i cudownej atmosfery nawet nie da się opisać. Wszystko dokładnie jak z bajki. To miejsce pozwala na chwilę zapomnieć o szarej codzienności. Takie chwile pamięta się przez całe życie. Sam w sobie Paryż widziałam już kilka razy. Ulice zapewnione luksusowymi restauracjami i sklepami robią duże wrażenie. Większość czasu spędziłam jednak w domu co pozwoliło mi zobaczyć całkiem inne życie. Inne potrawy, tradycje... Dwa tygodnie szybko zleciały, zresztą jak całe wakacje. Nie mogę uwierzyć, że znowu czeka mnie poranne wstawanie do szkoły. Przede mną ostatnia klasa gimnazjum, czyli najwięcej nauki. 
Dziękuję że wszystkie pozytywne komentarze i liczne wyświetlenia. Mam nadzieję że z czasem mój blog będzie stawał się coraz lepszy. Mam wiele pomysłów na post, które bardzo chciałabym zrealizować. Mam nadzieję, że Wasze wakacje były udane i wykorzystane w stu procentach. Buziaki :****


                                                                     













                                                                       Zuza